Rozumiem, że Polacy mają manię wpadania w histerię przy totalnie gnojnych chujozach (vide Ich Troje choćby), ale ludzie! Byłem świadom, że zespół Feel podbił rozmiękczone komercyjnymi rozgłośniami serca zjadaczy chleba między Odrą i Bugiem, oczywiście. Reklamę banku ("mój dooom!", swoją drogą chyba większego kurestwa wśród muzyków polskich nie było w III RP, może tylko Michał na wiecach Leppera) owszem, znam. "Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie" - wiadomo. Czyli, można powiedzieć, w sprawach zespołu Feel byłem na bieżąco. Błąd. Romantyczne dusze z kraju nad Wisłą opanował najnowszy ich singiel, piękny - o Bogu i Miłości, o Aniołach i Pomarańczach - "Jak Anioła Głos". Nie znałem, doprawdy, przeczytałem na porcysiu gdzieś, że to jakiś nowy hicior, zrobiłem rekonesans i - WTF? Ludzie naprawdę przy tym miękną. Sorewicz, ktoś tu sobie poważne jaja robi, "ładny tu macie burdel, siostry!" Postanowiłem jednak wyabstrahować od treści muzycznej utworu, cynicznych rozgrywek chłopców o twarzach niewinnych, pierwszym wąsem przyprószonych (a google mi mówi, że Piotr Kupicha rocznik 1979 - jak ta telewizja odmładza!). Ta jaka jest, każdy słyszy - potoki kału w rzygowinach quasi - melodii i na tym poprzestańmy. Jednakże intryguje sprawa tekstu. Polski (pewnie nie tylko polski, co pokazuje sukces "Push the button"- heloooł! Tam przecież soft porno się w tekście wdzięczy!) zjadacz radia nie zwraca w ogóle uwagi, co tam mu śpiewają do uszu jego niemalże umytych. Przypominają mi się inne kwiatki - "Szklanka wody", "Wstań powiedz nie jestem sam" (tytułu właściwego nie znam), "Niech mówią, że to nie jest miłość nie" (j.w.) itd. Teksty tych "utworów" w ogóle nie mają sensu. Nie, one nie mają sensu ukrytego. One są, tutaj padnie idealne określenie, "z dupy". Sprawiają wrażenie wygenerowanych przez maszynę do totolotka, gdzie na każdej piłeczce jest jeden wyraz. "Komora maszyny losującej jest pusta. Następuje zwolnienie blokady." Mamy tekst. W przypadku "Jak Anioła Głos", Kupicha Piotr, chłopak ze Śląska, do swojej pustej komory myślowej wrzucił hasła nośne, które zjadacz radia kupi na pewno: Bóg, Anioł, Ona, Ból i Pomarańcze (?). Wyszła historia sprawna, o pustych szklankach, boskim przewodniku na drodze i innych tego typu sprawach. Co prawda nie ma to żadnego sensu, logicznych powiązań, ale co tam! "Ciemny lud to kupi", cytując klasyka. Dla leniwych link do tekstu poniżej.
Jak Anioła Głos
piątek, 23 maja 2008
sobota, 17 maja 2008
W pytkie singiel
Miała być recenzja całej (zajebistej) płyty, ale niestety Kamil Dżej mnie ubiegł i żeby nie było, że ze Skrinejdżers zżynam, czy coś, to tylko klip wrzucam , żebyście sobie podoznawali przy bezpretensjonalnie melodyjnym kawałku, jakoż i my z Kamilem Dżej od dłuższego czasu czynimy:
Renton - Take Off

Od dłuższego czasu możemy z radością przyglądać się, jak baraszkują trendy normalności w kojcu zafajdanym przez alternatywę spod znaku Pidżamy Porno i innych tego typu Happysadów. Wreszcie zamiast jakiś aksjologicznych masturbacji słyszę teksty bez spinek, z luzem i polotem. Ta płyta tę tendencję potwierdza. Oczywiście, nie jest jakaś przezajebista, nie jest szczególnie odkrywcza, czy świeża. Słychać post-punk, słychać klasyczny gitarowy indie-pop. W zasadzie mankamentem tej płyty jest jej rozstrzelenie stylistyczne, jakoś mało jest tych post-punków, mało garażowych brudów, za dużo lśniącego lakieru, a i nawet dwie balladki (ok, coś w rodzaju balladek). Drażnić może maniera Karwowskiego, który czasami popada w stany zbliżone do wycia, ale tylko czasami i wokalnie to ja jestem "za" przy tej płycie. W sumie "Take Off" to równo wysmażony stek, jeszcze tłuszczyk skwierczy, ale highlighty są. "Hey Girl" to wiadomo, klasa (na forum blazerów porcysiowych głosy jakoby Renton był "one hit wonder", lol), singlowe "Walk Aside" fajnie się rozwija, "3 Days" też się wybija. Odnośnie tego rozwijania: wiele kawałków na płycie zaczyna się dosyć przeciętnie, przeciętnie trwa i oto hyc! i pojawia się jakiś ciekawy motyw, który nadaje trochę bardziej intrygujących barw Bladym Twarzom. Reasumując: "Take Off" dobrze się słucha, fajnie się nuci, sympatycznie po prostu jest, rozbrajająco banalnie i o to chodzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)