poniedziałek, 28 kwietnia 2008
Animal Collective - Water Curses
5 maja nowa EPka Animal Collective. Wspaniała to wieść dla ludu freakującego miast i wsi! Powyżej teledysk do tytułowego kawałka - "Water Curses". Wymiata po całości! Mniej klip, choć koncept ciekawy, ale sama pieśń - pokręcona melodia, stopa Pandy miota rytmem jak oszalała, a produkcja sprawia wrażenie podwodnej. Bogactwo elementów wręcz poraża - co i rusz jesteśmy zaskoczeni - to ryk, to jakaś popieprzona zupełnie orkiestra wygrywa jakieś dziwadła, po prostu melodyjne pokurwieństwo, lub pokurwiona melodyjność. Czekam na całość!
środa, 23 kwietnia 2008
Magierski/Tymon - Oddycham smogiem
-read_nfo-pl-2008-front-empik.jpg)
Czekałem na tę płytę bardzo długo. "Zmysłów pięć" Tymona to dla mnie nie tylko kawał świetnej muzyki (by nie rzec, po młodzieżowemu, "wyjebistej"), ale też masa wspomnień i po prostu sentyment ogromny dla owej płyty mam. Na wieść o tym, że Tymon zasiądzie z Magierą i powstanie "refleksyjna płyta, nawet w klimatach downtempo", to się ucieszyłem, ale to "downtempo"... Ale płyta już jest i od pierwszej do ostatniej minuty jest wprost cudnie. Nie będę grał napięciem, bawił się w kotka i myszkę, analizował i rozbierał - nie. Ta płyta wymiata. Na takie bity się czeka - gdzie perkusja to nie jakieś tam umyck-umcyk do rytmu, ale żywe, pulsujące stworzenie, gdzie smaczki tworzą po prostu pejzaże muzyczne, po których można wręcz spacerować i wreszcie - są one na tyle wysmakowane, by nie zgubić nas w gąszczu bogactwa dźwięków. Tyle o warstwie muzycznej - były wodotryski, teraz czas na ... No właśnie. Tymon z racji swej przypadłości znów nie umieszcza słów z literką "r", więc nie mógłby powiedzieć, że "tę płytę sponsorowała literka 'r'", ale może powiedzieć , że "tę płytę sponsorowała literka 'm' - jak 'myślenie'". Teksty są naprawdę przemyślane i oprócz standardowej opowieści o miejskich paranojach (heh, któż ich nie ma?) funduje nam romans w stylu retro ("Chciałbym cię spotkać"), niepokoje klasy pracującej ("Hipis"), wycieczkę do biura rzeczy znalezionych ("Biuro" - co za puenta!), czy cudowną zabawę słowem w "Detoxie". Po tej wyliczance, w której wymieniłem prawie wszystkie utwory z płyty czas na łyżkę dziegciu. Czuję niedosyt, wiem, że to bardziej EPka, aniżeli pełnoprawny album, ale jednak... Tymon i Magiera (a także Mały72 i Igor Pudło ze Skalpela, którzy maczali palce w produkcji) pokazali, że polski hip-hop AD 2008 ciągle może intrygować i paranoje życia w mieście to wciąż płodny temat, ale kurde, chłopaki! Jakeście się zeszli, to nie trza wam było się tak szybko rozchodzić! Że tak z chłopska zawołam. 9 utworów to jednak liczba niewielka, szczególnie przy możliwościach obu panów... Cudna to płyta, z niedosytem trochę, ale od czego mamy "repeat"?
Subskrybuj:
Posty (Atom)